Genius SP-HF2000A - Genialne 2.0?

Autor: Kamil Błaszczyk 2009-02-06 11:26

Brzmienie

Jak doskonale wiadomo, dobry wygląd to nie wszystko, w przypadku audio liczy się brzmienie. Są co prawda tacy, dla których wygląd jest priorytetem i inwestują w coś tylko po to, żeby ładnie wyglądało i nic poza tym. Na szczęście (a może i nie?) znakomita większość Polaków nie jest w stanie sobie pozwolić na zakup czegoś, co ma jedynie przystrajać wnętrze mieszkania.

Nie jestem człowiekiem, który wydaje wszystkie pieniądze na nagłośnienie, od lat posiadam zestaw 2.1 przypominający bardzo przedstawiane przez nas wcześniej ET Metro. Nie zmienia to faktu, że lubię dobre brzmienie, bas to bas a nie byle puknięcie, wysoki ton to wysoki a nie skrzeczenie etc. Do systemów 2.0 jakoś nie jestem w stanie się przyzwyczaić, jak coś, co nie posiada głośnika niskotonowego (subwoofera) ma dobrze brzmieć? Być może się mylę, dlatego też dziś testowany produkt mnie intryguje.

Dość długo wybierałem playliste testową i tak naprawdę nie wiem po co to robiłem, skoro do oceny zestawu wystarczyłoby mi przesłuchanie ulubionych utworów, ale mniejsza o to. Poniżej kilka kawałków, dzięki którym mogę coś powiedzieć o brzmieniu.

1. Pendulum - Painkiller
2. Bob Marley - Buffalo Soldier
3. Garou - Burning
4. Fat Joe ft. Lil Wayne - Make it Rain
5. Myslovitz ft. Marek Grechuta - Kraków
6. T.I. - What You know
7. Joe Cocker - You Are So Beautifull
8. Velvet Revolver - Slither

Skład może nie jest zbyt wyszukany ale są to utwory z kilku najpopularniejszych gatunków muzycznych (Drum 'n' Bass, Reggae, Rap, Rock), a więc starałem się trafić w kilka grup odbiorców. Ktoś pomyśli, że to jedynie osiem kawałków, jest to poniekąd prawda, ale odsłuchy nie były przeprowadzane tylko na nich - wyżej wymienione utwory zapętlałem i przesłuchiwałem kilka razy, aby być pewnym swoich odczuć. Do listy można by dopisać również masę innych, znanych kawałków takich jak: T.I. - Whatever You Like, czy też popularny ostatnio Life Your Life tego samego wykonawcy oraz Rolling Stones - Pain it Black. Zaznaczam również, że testów odsłuchowych niestety nie można brać całkowicie na poważnie, jest to moja subiektywna ocena brzmienia.

Podobnie jak w przypadku ET Metro testy trwały ponad 10 godzin. Powtarzające się utwory dawały o sobie znać w mojej głowie i zmęczenie materiału (czyt. mózgu) sięgało zenitu. Zaczęliśmy dość cicho, a skończyliśmy niemal przy 3/4 zakresu bo dopiero w tych okolicach głośniki przestały emitować dźwięk, z którym można było wytrzymać. Przypominam, że kolumny są dwudrożne (osobne głośniki dla wysokich i średnich tonów). Cóż mogę powiedzieć? Najchętniej schowałbym Genius 2000A już po pierwszych 45minutach. Mimo świetnego wykonania, wykorzystania drewna dźwięk był nieciekawy, pokusiłbym się o określenie - pusty. Sprawdziło się to, czego obawiałem się najbardziej po zestawie 2.0 - brak basu! To potwornie dawało się we znaki, szczególnie w kawałkach gdzie tak bardzo jest on wyraźny i słyszalny np Painkiller'a Pendulum. Szukając potwierdzenia zaprosiłem na kilka minut fankę rock'a i wspólnie przesłuchaliśmy kilka utworów Guns n' Roses i innych popularnych kapel ubiegłego stulecia. Odpowiedź - "Gitarka solowa fajnie, wokal w miarę, blachy dają radę, bębny kiepsko". Żeby jednak nie było, że geniuski wypadają tak słabo mogę dodać iż całkiem dobrze radziły sobie ze spokojniejszymi kawałkami takimi jak: Kraków czy You Are So Beautifull, ale również bez rewelacji na tej płaszczyźnie.

Filmy oglądane na tym zestawie są mało wyraziste, wybuchy, strzały, zderzenia i wszystkie te hollywood'zkie bajery nie brzmiały tak jak powinny, były po prostu tępe. Dialogi natomiast odwzorowano wyśmienicie, brzmią dość przyjemnie i zrozumiale. Identyczna sytuacja jest w grach.

Strony: 1 - 2 - 3 - 4 -