Genius SP-HF2000A - Genialne 2.0?

Autor: Kamil Błaszczyk 2009-02-06 11:26

Wygląd

Z pudła wyciągamy dwa głośniki dość pokaźnych rozmiarów - 163x300x180mm. Niemal natychmiastowo wędrują na biurko i przyglądamy się im bliżej. Na pewno nie można zarzucić im kiepskiego wykonania. Genius postawił na prostotę, klasyczny wygląd pasujący do wystroju praktycznie każdego mieszkania. Cieszy fakt, że do produkcji wykorzystano drewno a nie tani plastik, powinno to poprawnie odbić się na jakości dźwięku. Obie kolumienki zostały pokryte również okleiną drewnopodobną w kolorze jasny-brąz (boki), oraz szarą (front, tył, góra, dół).

Oprócz samego produktu producent dołącza instrukcje obsługi oraz niezbędne do podłączenia głośników okablowanie.

 

Front przykrywa czarny, przeciwkurzowo-dekoracyjny panel o półprezeźroczystej fakturze, z logiem producenta umieszczonym na samym dole. Jednak żeby nie było tak pięknie, czerń, mimo że idealnie pasuje do ogólnej stylistyki Geniusów, przyciąga wszelakiego rodzaju brud, przez co będziemy zmuszeni do częstego czyszczenia panelu, bądź też zdecydujemy się na jego usunięcie.

Po tej dość prostej czynności, naszym oczom ukazuje się "serce" produktu, źródło dźwięku. Są nimi 2 niewielkie głośniczki, jeden z nich jest midbasem (4", 8Ohm), zaś drugi wysokotonowcem  (1,5", 8Ohm).

Jedna z kolumn posiada na swoim boku utrzymany w srebrnej kolorystyce panelik kontrolny, umożliwiający nam sterowanie głośnością urządzenia, a także poziomem niskich i wysokich tonów. Po podłączeniu, również rozwiązuje się zagadka "szklanego oczka", które okazuje się być niczym innym jak diodą LED informującą użytkownika o tym, że urządzenie "pracuje" dość jaskrawym, niebieskim światłem.

 

Tył nie prezentuje się nadzwyczaj specjalnie. Nie uświadczymy tutaj wielkich radiatorów, ogromnej ilości złączy nie wspominając o bardziej wyrafinowanych dodatkach. Wszystko co producent umieścił w tym miejscu to wtyczki służące do podłączenia głośników z urządzeniem sygnałowym, wyjście dla drugiego głośnika, wyłącznik zestawu oraz niewymienny kabel zasilający wbudowany wzmacniacz. Cieszy niezmiernie (przynajmniej mnie) możliwość podłączenia słuchawek. Przydaje się to szczególnie wtedy, gdy nie mieszkamy sami, a nie chcemy zakłócać spokoju innych domowników. Szkoda jedynie, że wyjście to znalazło się tam, a nie na panelu regulacyjnym, oszczędziłoby to trochę czasu, który w tym przypadku zmuszeni jesteśmy poświęcić zaglądając na plecki 2000A. Zaskoczył mnie fakt, że przyłączanie drugiej kolumny odbywa się za pomocą wtyczki, a nie jak ma to miejsce w pozostałych konstrukcjach poprzez kostkę. Z drugiej strony rozwiązanie to wyklucza z miejsca możliwość podwieszenia zestawu na ścianie.

Powyżej złączy znajdziemy wylot bass-reflex, pomagający oddychać wbudowanym głośnikom. Nie jest on zbyt kunsztowny, ot dziura z tunelikiem, ale przecież w przypadku tyłu wygląd się nie liczy.

 

Spód tradycyjnie został zaopatrzony w cztery gumowe podkładki zapobiegające przenoszeniu drgań na powierzchnię, na której stoi zestaw. Wyklucza to również możliwość przesuwaniu się kolumn pod wpływem głośniejszego dźwięku (szczególnie basu).

Strony: 1 - 2 - 3 - 4 -