Zotac GTX 285 AMP! oraz GTX 295 - High-end według nVIDII

Autor: Dawid Kosiński 2009-01-26 18:26

Wprowadzenie

Chyba każdy człowiek interesujący się sprzętem komputerowym pamięta dzień, w którym nVIDIA przedstawiła układ graficzny o nazwie kodowej G80. Był on sercem najwydajniejszej wówczas karty graficznej – GeForce 8800GTX. Konstrukcja ta z całą pewnością wyróżniała się na tle dotychczasowych produktów tego typu. Jej atutami były pełna obsługa nowego API Microsoftu – DirectX 10, wykorzystanie architektury zunifikowanych shaderów oraz niezwykle duża moc obliczeniowa. Dzięki tym rozwiązaniom GeForce 8800GTX i jego tańsze wersje (8800GTS) bez problemu pokonały najwydajniejsze wtedy akceleratory oraz karty które pojawiły się  nawet  pół roku czy rok później – Radeony HD 2000 oraz Radeony HD 3000. Ówczesne twory firmy z Santa Clara można więc uzna za produkty udane. Nie ma więc nic dziwnego w fakcie, że na bazie G80 powstało wiele innych chipów, takich jak G92 spotykany w kartach GeForce 8800GT, 8800GTS, 9800GT, 9800GTX i 9800GTX+, G94 znany z GeForce’ów 9600GT , a także G96 znajdujący się w GeForce’ach 8800GS oraz 9600GSO. Nie zabrakło również chipów G84 i G98, przeznaczonych dla kart najtańszych, takich jak 8400GS, 8600GT, 8600GTS czy 9500GT. Krótko mówiąc, układ G80 i jego pochodne zostały wciśnięte gdzie tylko się da, w każdy segment rynku.

Jednak wszystko co dobre, szybko się kończy. AMD wzięło się do pracy i w końcu wydało swoje Radeony HD 4800. Były to karty nad wyraz wydajne, mogące konkurować, a nawet wygrywać z produktami nVIDII. Ten stan rzeczy miały odmienić GeForce’y GTX 260 oraz 280. Zostały one zbudowane na podstawie ogromnego chipu GT200, który… nadal był kolejnym wcieleniem G80 (acz odpowiednio odświeżonym i usprawnionym) - w końcu nie wymienia się zwycięskiego zawodnika, póki ten da radę walczyć. GT200 toczył więc wyrównaną walkę z najszybszymi kartami konkurencji. Niestety mimo wysokiej wydajności, miał on też pewne wady – niezwykle wysoki pobór energii, rozgrzewanie się do ogromnych temperatur oraz wymiary samego chipu. Oznaczało to, że z GTXów nie da się zrobić karty multiGPU. Był to duży cios dla nVIDII – zawsze pod dłuższym czasie od premiery chipu, gdy karty ATI niemal dorównywały wydajnością ich produktom, firma wydawała akcelerator składający się z dwóch chipów graficznych deklasujący konkurencję i pozwalałący po raz kolejny zdobyć miano króla wydajności.

Jednak dla chcącego nic trudnego. Inżynierowie nVIDII obniżyli proces technologiczny chipu GT200 z 65nm do 55nm. Na pewno było to rozwiązanie nad wyraz logiczne. W ten sposób nVIDIA mogła nie tylko uporać się z wyżej wymienionymi problemami, ale również obniżyć koszta produkcji swoich konstrukcji. Nowa wersja GT200 do tej pory znalazła zastosowanie w dwóch akceleratorach – GeForce GTX 285 i GTX 295. Pierwsza z wymienionych kart jest nowszą wersją GTX 280 i różni się od niego jedynie procesem technologicznym i zegarami taktującymi. Druga składa się z dwóch lekko obciętych GTX 280 i jest najwydajniejszym akceleratorem nVIDII znajdującym się na rynku. Czy karty te nie sprawiają problemów? Czy nastąpiły duże zmiany w porównaniu do GTX 280? Czy warto wymieniać niedawno kupiony akcelerator na jeden z przetestowanych dzisiaj produktów? Dowiecie się tego po lekturze tej właśnie publikacji. Zapraszam!

Strony: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12 - 13 - 14 - 15 - 16 - 17 - 18 - 19 - 20 - 21 - 22 - 23 - 24 - 25 - 26 - 27 - 28 - 29 -