Bo procesor był za gorący - test coolerów! cz. 3

Autor: Maciej Niepiekło 2009-01-16 00:08

Thermalright

Tego producenta chyba nie muszę Wam po raz kolejny przedstawiać. Nawet jeśli powinienem to nie mam zamiaru się powtarzać, więc zainteresowanych zapraszam tutaj (link do starego arta).

True Black 120

Kolejne dzieło z elitarnej "stajni" Thermalright zawitało w naszej redakcji, ale tym razem w nieco ciemniejszej odmianie. Przy okazji testowania coolerów wyżej wymienionego producenta, zawsze towarzyszy mi ciekawość, a sposób w jaki są one pakowane dodaje jeszczę tylko pikanterii. Strasznie mi się podobają ich "pudła" mimo, że właściwie na nich nic nie ma. Nie, w zasadzie to ja je lubię właśnie dlatego. Są "puste", "gołe", nudne, monotonne, jednym słowem są... wspaniałe! Z resztą, zobaczcie sami.

 

 

Do tej pory, wszystkie coolery Thermalright były pakowane w karton o kolorze kartonu. Tym razem, aby nawiązać do nazwy chłodzenia, box przyjął barwy czarno-białe, ale dalej nie znajdziemy na nim nic oprócz nazwy firmy i chłodzenia. Próżno przyjdzie nam szukać specyfikacji, obrazków, cech, nie znajdziemy tu nic. Jedyną dodatkową informacją jest "Made in Taiwan" co w obecnej chwili nikogo nie dziwi, w końcu teraz wszystko robi się albo w Taiwanie albo w Chinach. Nie wiem dlaczego, ale z racji "przepychu" informacji i jakże "kolorowego" designu pudełko kojarzy mi się z trumną. Brakuje tyko krzyża na środku. No ale skoro z zewnątrz nic nie widać, wypadałoby zajrzeć "kto" leży w środku.

 

 

Jak sami widzicie, w środku "drzemie" ciemna "postać" z wytłoczonym logiem firmy na "czole". Mamy tu do czynienia z czarnym potworem (nie jestem rasistą) wyposażonym w aż 6 heatpipe'ów z możliwością zamontowania dwóch wentylatorów 120mm. Ale moment, czy tego już przypadkiem nie było? Mam wrażenie małego deja vu, jednak nieco większego. Na myśli przychodzi cooler Ultima-90I. Wygląda na to że projektanci True Black wzięli projekt Ultimy, nieco go powiększyli, odświeżyli i gotowe. Ale w zasadzie dlaczego nie? Skoro poprzednia konstrukcja zdała egzamin to po co ją zmieniać? Zobaczymy zatem, czy większy brat będzie się spisywał równie dobrze. Ciekawe jest to, że True Black ma swój "biały" odpowiednik który nazywa się Ultima-120. Teraz podobieńtwo jest oczywiste. Zastanawiający może być fakt, że róznica w cenie między chłodzeniami jest rzędu 30zł na niekorzyść czarnego a jedyne co odróżnia "kolorowych" braci (powtarzam, nie jestem rasistą!) to zmieniona pasta termoprzewodząca. Aha, jeszcze jedno. Przyjrzyjcie się tym małym dziurkom z boku radiatora. W to miejsce trzeba będzie wtyknąć druciki mocujące wentylator, wbrew pozorom potrafi to być nieco problematyczne.

  

 

W porównaniu do Ultimy od razu można zauważyć jedną, poważną zmianę, mianowicie montaż. Pamiętacie ile trzeba było się bawić z gumkami, śrubeczkami itp.? Tutaj producent zdecydowanie ułatwił nam to zadanie. Dostajemy odpowiedni backplate, uchwyt i śrubki i niczym więcej nie musimy się przejmować, łapiemy za śrubokręt i kręcimy. Inną zmianą w stosunku do młodszego brata są zaczepy do wentylatorów. Jedna wynika z rozmiarów samego radiatora. W przypadku ultimy mieliśmy do dyspozycji cztery zaczepy z czego po dwa dla rozmiaru 90 i 120mm. Tutaj montowanie dziewięćdziesiątki byłoby conajmniej głupie więc Thermalright zaopatrzył nas w cztery druciki dla wentylatorów 120mm. Jednak sprawa samego ich zamontowania przedstawia się nieco gorzej. W Ultimie wkładaliśmy drucik w niewielkie dziurki w górnych i dolnych finach, tym razem przyjdzie nam je wtyknąć we wcześniej wspomniane otwory z boku radiatora co jest zdecydowanie mniej praktyczne i wygodne, tak więc jak sami widzicie, coś za coś. Oczywiście jak na porządnego producenta nie mogło zabraknąć pasty termoprzewodzącej, w tym przypadku jest to Chill Factor 2, oraz tradycyjnie wyglądającej już instrukcji obsługi.

Sprawa podstawki nie wygląda zbyt kolorowo - odbicie jest bardzo niewyraźne.

 

Jak wspomniałem wcześniej, montaż przebiega bez większych problemów i to jest zmiana zdecydowanie na plus, tak powinno być zawsze. Sam True Black prezentuje się świetnie, dzięki niemałym rozmiarom oraz stylowemu designowi robi wrażenie. Niestety kolorystycznie do Gigabyte DS-4 nie pasuje idealnie, ale np. na EVGA 680i wyglądałby świetnie. Do tego jeszcze prawdopodobnie dojdzie conajmniej jeden 120mm wentylator który sprawi, że całość będzie prezentowała się jeszcze bardziej masywnie. Oby chłodził równie dobrze jak wygląda.

Thermalright TrueBlack - Specyfikacja:
Podstawki Intel Socket: LGA 775
AMD Socket: AM2
Wymiary [dł/szer/wys] (bez wentyl.) 63,5 x 132 x 160,5 [mm]
Waga 790g
Materiał Aluminium/Miedź (całość niklowana)
Heatpipe/ilość Tak/6
Wentylator 120mm (brak w zestawie)
Łożysko Zależy od wentyl.
Zasilanie Zależy od wentyl.
Obroty wentylatora (oficjane) Zależy od wentyl.
Obroty wentylatora (rzeczywiste) Zależy od wentyl.
Natężenie hałasu Zależy od wentyl.
Przepływ powietrza Zależy od wentyl.
Gwarancja 2 lata
Cena ok. 269zł

Strony: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 -