Klawiatury i myszy Genius szczęśliwa rodzinka

Autor: Bartłomiej Kanar 2009-01-08 20:05

Przedstawienie - część dalsza

Ego 520

Jest to właściwie bliźniak wersji 525. Jedyna różnica pomiędzy obiema wersjami to czułość (tu wynosi ona maks. 1600 DPI) oraz kolor – 520 jest pokryta odcieniem szarości. Konstrukcja, jak i zawartość pudełka jest identyczna. Różnica w cenie wynosi 10 zł – czy warto dopłacać? Na to pytanie postaramy się odpowiedzieć, testując oba modele w dalszej części artykułu.

 

 

 

 

SlimStar 330

Genius SlimStar 330 jako jedyna nie jest reklamowana jako sprzęt dla graczy. Czy oznacza to, że nie ma nic ciekawego do zaoferowania? Z pewnością nie. Przyjrzyjmy się jej bliżej. Urządzenie pakowane jest w tekturowe pudełko o standardowych wymiarach, utrzymane w kolorach czerwonym i czarnym. Z przodu oprócz nazwy urządzenia, znajdziemy też wzmianką o dotykowym panelu funkcyjnym, podłączeniu przez port USB, niskim profilu klawiszy oraz guziku „Security Key”. Po bokach pudełka umieszczono informacje na temat wymagań sprzętowych i jego zawartości, a z tyłu szerszy opis dotykowego panelu i podstawowe informacje w wielu językach (w tym po polsku).

 

Zawartość pudełka jest bardzo skromna – oprócz samych klawiszy znajdziemy tam instrukcję obsługi i płytę ze sterownikami.

Klawiatura jest dodatkowo zabezpieczona folią na panelu dotykowym i po bokach – są to miejsca, gdzie użyto błyszczącej farby. Elementy te bardzo łatwo łapią odciski palców i osoby, którym to przeszkadza, powinny uzbroić sie w szmatkę.

Urządzenie sprawia dość dobre wrażenie – wykonanie stoi na dosc wysokim poziomie, nic nie trzeszczy ani się nie rusza. Można się przyczepić do niestandardowego ułożenia klawiszy - obejmuje ono blok przycisków takich, jak Page Up/Down, Insert itp. Narzekać można także na miniaturowy rząd guzików F1 –F12. Skok klawiszy jest .. średni. Na pewno nie jest to klawiatura, jaką znamy z laptopów. Przy pisaniu co prawda nie panuje cisza, ale klawisze nie wydają też z siebie przeszkadzającego hałasu – jest przeciętnie.

Miłym dodatkiem jest hub USB – z prawej strony wyprowadzono dwa dodatkowe złącza, do których będziemy mieli dostęp bez sięgania do tyłu PC’ta. Przyjrzyjmy się teraz temu, co wyróżnia ten model spośród innych – panelu dotykowemu. Umiejscowiono go w miejscu, gdzie zwykle znajdują się przyciski multimedialne – i taką też funkcję pełni. Producent podzielić go na dwie sekcje – po lewej klawisze do kontroli multimediów, po prawej – systemowe.

I po kolei, od lewej mamy: odtwarzacz multimedialny, stop, poprzedni, play / pauza, następny, ciszej, glośniej.

W środku jest większe niż wszystkie inne klawisze logo firmy Genius. Otwiera ono stronę producenta na nowej karcie w przeglądarce domyślnej.

Następnie znajdziemy przyciski: e-mail, przeglądarka WWW, galeria fotografii, pasek boczny (sidebar), funkcja Flip3D, wyszukiwanie systemowe, security key ( klawisz, który powoduje „blokowanie” systemu – kombinacja Win+L).

Jak widać, niektóre z opcji posłużą nam tylko w systemie Windows Vista. Należy także wspomnieć, że odwołanie niektórych klawiszy można zmienić w sterownikach – o tym we fragmencie „Oprogramowanie”.

LuxMate 525

Pudełko od tego produktu jest zdecydowanie największe z całej rodziny – nic dziwnego, w kołcu sama klawiatura także nie jest urządzeniem miniaturowym. Z przodu pudła oprócz nazwy urządzenia, przeczytamy też o kompatybilności z systemem Windows Vista, 26 programowalnych klawiszach i 64KB wbudowanej pamięci. Boki zawierają informacje o zawartości i wymaganiach sprzętowych. Z tyłu przeczytamy informacje o LuxeMate 525 w wielu językach (w tym po polsku), a także szerszy opis jej funkcji.

Po wyjęciu produktu z pudełka znajdziemy tam również płytkę CD i instrukcję.

Sama klawiatura może sprawiać jedno wrażenie – gigant. Dzięki dodatkowemu bloku klawiszy jest ok. 10 cm szersza od standardowej. Całość jest otoczona ramką, która wygląda jakby była ze szkła – jest wykonana z przezroczystego plastiku. Oprócz 26 klawiszy do gier, na górze znajdziemy standardowy zestaw klawiszy multimedialnych. Co więcej, LuxeMate 525 posiada wyprowadzone porty na mikrofon i słuchawki – jeśli chcemy podłączyć słuchawki z mikrofonem, nie musimy „grzebac” z tyłu komputera. Szkoda, że zabrakło jeszcze huba USB – byłaby pełnia szczęścia.

Wygląd jest kwestią dyskusyjną – wszystko byłoby w porządku, gdyby nie kolor przycisków 1-10 na dodatkowym bloku. Zielone, okrągłe guziki nijak nie pasują do reszty klawiatury w kolorach czarnym, srebrnym i szarym. Osoby trzecie, które widziały klawiaturę na żywo podczas testów, odniosły podobne wrażenie. Ponadto w oczy rzucają się jeszcze dwie niedogodności – zmniejszony rząd klawiszy F1-F12 i niestandardowy układ przycisków w okolicach strzałek. Page Up/Page Down, End i Home przesunięto nad klawiaturę numeryczną. Oszcządność miejsca można usprawiedliwić faktem, że nawet po tym zabiegu produkt jest bardzo szeroki i jeśli planujemy trzymać go na wysuwanej podkładce biurkowej, należy sprawdzić czy sie zmieści.

Specjalny panel boczny przypomina produkty typu Revoltec FightPad Advanced. Znajdziemy tu 26 programowalnych przycisków i trzy służace do przełączania profili. Gdy wybierzemy jeden z nich, przycisk podświetla się na niebiesko – na szczęście światło nie oślepia i można to uznać za przydatny wynalazek.

Jakby to było mało, na górze znajdziemy dodatkowy rząd klawiszy multimedialnych. Przycisków jest 13, kolejno: odtwarzacz muzyczny, play/pauza, stop, wycisz, głośniej/ciszej, przeglądarka internetowa, poczta, ulubione, komunikator, odśwież, szukanie, blokowanie systemu.

Strony: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 -