G9 vs Lachesis vs Ikari - trzej królowie

Autor: Denis Soboń 2008-08-28 22:17

Wprowadzenie

Mysz komputerowa stanowi nieodłączną część zestawu komputerowego. Jest niezbędna do pracy biurowej czy graficznej. Dla niektórych jest jednak podstawą do osiągania doskonałych wyników w grach komputerowych. Fakt ten wykorzystali oczywiście producenci, co rusz prześcigając się w wypuszczaniu na rynek nowych modeli gryzoni dedykowanych graczom. Osoba zainteresowana zakupem ma do dyspozycji nawet kilkanaście modeli jednego producenta. Tym razem zdecydowaliśmy się na wybór trzech zaawansowanych myszy dla graczy. Są to topowe modele trójki znanych graczom firm: Logitech, Razer i… SteelSeries. Zapraszamy do artykułu!

Logitech G9

Kolejny topowy model po uznanym G5. Inny kształt korpusu, unowocześniona technologia i równie wysoka jak w przypadku poprzednika, cena.

Do redakcji mysz dotarła w pudełku koloru zielono-czarnego, pospolitego dla produktów tej marki. Oprócz standardowych informacji technicznych na temat produktu, możemy się bliżej przyjrzeć myszy dzięki plastikowej koszulce. Na pierwszy rzut oka opakowanie niczym szczególnym się nie wyróżnia. Różnicę zauważymy dopiero gdy postanowimy je otworzyć… Zresztą, popatrzcie na zdjęcia:

Co znajdziemy w środku? Drugą obudowę do myszy (szorstka), obszerną instrukcję obsługi w kilku językach (w tym polski), ulotki informacyjne, płytę CD z instrukcjami w pozostałych językach (PDF), dwie obudowy do myszy oraz metalowe pudełeczko z ciężarkami. Czegoś brakuje? Niby nie, ale dziwi brak nośnika ze sterownikami do tak zaawansowanego urządzenia. Możemy je za to pobrać z oficjalnej strony producenta. Co jednak, gdy mamy problemy z dostępem do internetu?

Logitech G9 nie kontynuuje już designu topornych myszek (np. G5, G7). Zasadnicza różnica to proporcje. Jest krótsza od swoich poprzedników, ale zarazem szersza. Przypomina to trochę wcześniej testowaną Creative Fatal1ty. Wymiary myszy z większą nakładką wynoszą 10,8 x 8,1x 3,6cm.

Plastik, z którego w całości wykonano mysz, sprawia wrażenie dokładnie spasowanego. Wykonanie nie budzi żadnych wątpliwości. Niektórym mysz może wydawać się nieco toporna, ale w końcu nie wygląd jest tutaj najważniejszą cechą.

Lewy przycisk myszy, w przeciwieństwie do prawego, został wyodrębniony z korpusu. Został również nieco bardziej wyprofilowany pod kształt palca. Oba przyciski pracują przyzwoicie i niezbyt głośno. Standardowo znajdziemy również rolkę. Jest to konstrukcja bardzo podobna do tej, użytej w MX Revolution. Opisując pokrótce, mamy dwa tryby pracy. Pierwszy, ze skokiem „co jeden”, przydatny np. podczas grania, drugi – w którym rolka energicznie wprowadzona w ruch zatrzyma się dopiero po np. dotknięciu jej palcem jak również szczególnie zdatny w przypadku przeglądania dokumentów lub stron internetowych. Działanie rolki (Microgear) zmieniamy wciskając specjalny przycisk na spodzie myszy.

Powyżej LPM umieszczono dwufunkcyjny przycisk odpowiadający za zmianę częstotliwości pracy sensora. Ponadto jest on niezbędny w przypadku zmiany profilu, ale o tym później. Nad opisanym powyżej przyciskiem znalazło się również miejsce na niewielki ekran informujący o wybranym profilu i czułości. Ustawienia przedstawione są za pomocą odpowiedniego koloru i ilości kresek. Wszystko to możemy dopasować do własnych potrzeb korzystając ze sterowników.

Na lewym boku umieszczono dwa przyciski. Działają one na zasadzie ‘Wstecz’ i ‘Dalej’. Mają nieco ostre krawędzie, ale nie przeszkadza to w normalnym użytkowaniu. Na prawym boku konstruktorzy nie umieścili żadnych przycisków.

Na spodzie myszy znajdziemy 3 duże teflonowe ślizgacze i dwa przyciski. Pierwszy służy do zmiany trybu pracy rolki Microgear, drugi, w połączeniu z przyciskami na korpusie, służy do zmiany profilu i czułości pracy.

Na zdjęciach widać jeszcze jeden element. Jest do dodatkowy przycisk, umieszczony z tyłu urządzenia. Do czego służy? Po jego przyciśnięciu i delikatnym uchyleniu dodatkowej obudowy, wysuwa się tzw. kartridż na ciężarki. Łącznie w myszy możemy umieścić 4 sztuki ciężarków o różnej wadze.

Mysz została wyposażona w pleciony przewód. Co ważne, jest giętki i nie ma tendencji do zaginania się.

Oprogramowanie

W sprzedawanym zestawie nie znajdziemy żadnego nośnika ze sterownikami. Wystarczy jednak zajrzeć na stronę producenta, by przekonać się, że do dyspozycji użytkowników oddano najnowszą wersję aplikacji SetPoint oznaczoną numerkiem 5.0. Szczególne zmiany to zmieniony styl graficzny (przypominający przeglądarkę) i większe możliwości konfiguracyjne. Menu główne przedstawia najważniejsze informacje. W przypadku chęci ich zmiany wystarczy użyć przycisku „Edytuj”.

Zakładka „Ustawienia podstawowe” pozwala na zmiany ustawień profilu, tj. nazwę, krótki opis, miejsce zapisu, przypisane aplikacje oraz kolor diody.

W zakładce „Przyciski” zmienimy działanie poszczególnych przycisków myszy. Możemy również stworzyć makra.

Menu „Wskaźnik” umożliwia zmianę parametrów związanych z kursorem. Możemy określić poziom czułości (od 200 do 3200 DPI, ze skokiem co 200 DPI), zarówno dla osi X i Y, a także ustawić częstotliwość raportowania.

Kolejne zakładki pozwalają na zmianę szybkości przewijanie (w pionie i poziomie), przełączanie profilów, przywracanie domyślnych ustawień czy aktualizację oprogramowania i sterowników myszy.

Testy

Wszystkie testy przeprowadziliśmy na redakcyjnej podkładce SteelSeries 5L. Logitech G9 pracuje na niej wręcz wyśmienicie. Nie zaobserwowaliśmy żadnych problemów z działaniem podczas testu. Częstotliwość raportowania zmian położenia plasuje się w granicach 1000MHz.

Sensor myszy nie wykazuje zjawiska interpolacji.

Logitech G9 nie posiada akceleracji wstecznej.

Strony: 1 - 2 - 3 - 4 -