BenQ Joybook R56 - test!

Autor: Jonatan Maciejko 2008-07-06 17:20

Wprowadzenie

BenQ to raczej mało znany producent laptopów w naszym kraju. Tak naprawdę kupując nowego notebooka potencjalny klient zazwyczaj nawet nie zwraca uwagi na tę markę. W dzisiejszej recenzji przekonamy się jak w praktyce sprawuje się jeden z przenośnych komputerów BenQ – Joybook R56.




Opakowanie oraz wygląd urządzenia

BenQ Joybook R56 dotarł do redakcji w dosyć dużym, brązowo szarym kartonie. Na jego górnej ściance mieści się plastikowa rączka ułatwiająca przenoszenie paczki.

Na jednym z boków opakowania znajduje się naklejka z krótką specyfikacją urządzenia.

Wewnątrz opakowania znajdziemy kolejne kartonowe pudełko oraz oczywiście laptop, kóry dla bezpieczeństwa zapakowany jest w folię i styropianowe wytłoczki.

W środku pudełka znajduje się bateria, zasilacz wraz z potrzebnym do podłączenia okablowaniem, karta gwarancyjna (gwarancja obejmuje 24 miesiące), 2 płyty CD oraz podręcznik użytkownika.

Jeśli jesteśmy już przy podręczniku użytkownika to wypada powiedzieć, iż jest on dosyć obszerny i napisany prostym do zrozumienia nawet przez laika językiem. Osoby, które chciałby zapoznać się z podręcznikiem użytkownika mogą go pobrać z tej strony.

Wygląd i wykonanie

Już przy pierwszym spojrzeniu na laptopa można stwierdzić, iż jest on starannie wykonany. Zewnętrzna część obudowy zrobiona jest z granatowego, metalicznego plastiku. Świeżo po wyjęciu komputera z pudełka (gdy był jeszcze zimny) obudowa w dotyku sprawiała wrażenie metalu. Przez całą szerokość Joybook'a, po pokrywie matrycy biegnie pasmo ciemnego, lekko chropowatego tworzywa. Znajduje się na nim subtelne, lekko błyszczące logo firmy BenQ. Cała konstrukcja o wymiarach 360x265x36,5/37,5mm (szerokość, głębokość, wysokość przodu/tyłu) waży ok. 2,8kg z baterią, a 2,4kg już bez niej.

Po otworzeniu klapy od razu widać, że wnętrze laptop'a również prezentuje się bardzo dobrze. Przeważa tutaj kolor czarny i srebrny. Kolor srebrny to przede wszystkim obszar otaczający tabliczkę touchpad'a. Jego powierzchnia jest gładka, miła w dotyku. Czerń występuje wokół klawiatury (również czarnej) oraz na obudowie matrycy. Zastosowane tworzywo jest dobrej jakości. W okolicach klawiatury jest lekko połyskujące, natomiast wokół matrycy matowe. Nieco nad klawiaturą znajduje się półprzezroczysty plastikowy pasek udający szczotkowany metal. Pod nim ukryte są 4 lampki kontrolne: wskaźnik Num Lock, wskaźnik Caps Lock, wskaźnik baterii, wskaźnik aktywności dysku twardego/napędu optycznego. Natomiast na nim mieszczą się 3 przyciski: przycisk zasilania, przycisk QShot, przycisk Wi-Fi. Na obudowie matrycy znalazło się miejsce na 1,3Mpix kamerę oraz mikrofon. Jeśli jesteśmy przy wyglądzie warto również wspomnieć o świecącej jasno niebieskiej linii pomiędzy elementami gładzika. Niektórym może się to podobać, ale niestety według mnie ten dodatek trochę burzy minimalistyczny i zimny styl urządzenia.

Joybook R56 wyposażony został w dość dużą ilość złącz:

  • na lewej ściance (zdjęcie pierwsze) znajdziemy kolejno (od lewej): HDMI, eSATA, FireWire, ExpressCard, czytnik kart (SD/MMC/MS/MS Pro);
  • na prawym boku (zdjęcie drugie) znajdziemy (od lewej): wyjście słuchawkowe, wejście mikrofonowe, 3 porty USB, nagrywarkę DVD, modem RJ11, gniazdo zasilania;
  • na tylnej ściance (zdjęcie trzecie) znajdziemy kolejno (od lewej): port USB (pionowy), LAN RJ45, VGA, blokadę Kensingtona (zabezpieczenie przed kradzieżą).

Na największą uwagę zasługuje obecność portu HDMI. Dzięki niemu za pomocą zaledwie jednego kabla możemy jednocześnie przesyłać sygnał z najwyższej jakości obrazem i dźwiękiem do innego urządzenia wyposażonego w interfejs HDMI.

Od spodu obudowa wykonana jest z ciemnego plastiku. Tworzywo to jest dosyć elastyczne, co niestety nie świadczy o nim dobrze. Elementy, które możemy zdjąć i dzięki temu dostać się do podzespołów wyróżnione są lekko chropowatą powierzchnią. Reszta podstawy jest gładka. Do spodu przytwierdzono 5 gumowych stopek. Mają one na celu zapewnić dobrą przyczepność urządzenia - sprawdzają się w tym bardzo dobrze. Aby przesunąć leżącego notebook'a należy użyć naprawdę sporej siły. Co ciekawe producent zdecydował się zamontować w podstawie laptop'a głośnik niskotonowy (tzw. subwoofer) o mocy 3W. Znajduje się on pod okrągłą plastikową kratką. O tym jak wpływa na jakość odtwarzanego dźwięku dowiecie się w dalszej części artykułu.

Całość jest solidna, dobrze spasowana. Pod wpływem nacisku nic nie skrzypi, nie ugina się. Również zawiasy, na których znajduje się ekran wyglądają i sprawują się dobrze. Czasem jednak po zmianie ustawienia matryca wpada w niewielkie wibracje. Na szczęście przy normalnym użytkowaniu jest to praktycznie niezauważalne.

Dołączone akcesoria

Niestety producent nie postarał się w tym temacie. Do akcesoriów można zaliczyć jedynie zasilacz sieciowy wraz z potrzebnym do podłączenia okablowaniem... Trochę szkoda, że zabrakło chociażby torby, myszki, czy nawet zwykłej ściereczki do przecierania ekranu.

Strony: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 -