9800GX2 vs 3870X2 - rozmowa w cztery rdzenie

Autor: Dawid Kosiński, Andrzej Wójcicki 2008-03-23 00:30

Wprowadzenie

W komputerze gracza jednym z najważniejszych, o ile nie najważniejszym z elementów jest karta graficzna. To ona decyduje o tym, czy zagramy w naszą ulubioną pozycję na maksymalnych ustawieniach i czy będzie to płynna rozgrywka. Najnowsze produkcje są niezwykle rozbudowane i łudząco podobne do prawdziwego świata. Oczywiście jest to plus, dzięki temu granie jest o wiele przyjemniejsze i bardziej złożone. Ale jest też druga strona medalu. Otóż tylko najmocniejsze komputery dają radę wyświetlić na ekranie wszystkie fajerwerki, jakimi raczą nas twórcy gier. Przy czym warto pamiętać, że takiej maszynie nie wystarcza jedna karta graficzna. Często potrzebne są dwa, trzy , albo nawet cztery akceleratory. Oprócz słabego współczynnika jakości do ceny oraz wydajności większej jedynie o kilkadziesiąt (lub nawet kilkanaście!) procent względem jednej karty platformy takie mają kilka minusów. Jednym z nich jest zastosowanie płyty posiadającej 2 porty PCI-Express. Jeśli chodzi o akceleratory AMD/ATi, nie jest to problem, ponieważ niemal każdy motherboard kosztujący więcej niż 350 zł wspiera technologię CrossFire. Z GeForce’ami jest nieco gorzej. nVidia za nic nie chce sprzedać Intelowi własnego sposobu na łączenie kart, czyli SLi. Powoduje to brak tego rozwiązania w najbardziej popularnych obecnie chipsetach. Nie oznacza to jednak, że ktoś, kto nie posiada płytę głównej opartej o nForce, nie może używać GPU. nVidia bowiem wydała kolejny, po 7950GX2, akcelerator mający 2 procesory graficzne. Wymaga on tylko jednego portu PCI-E. Jest to bezpośrednia odpowiedź „zielonych” na Radeona 3870 X2, który także nie potrzebuje płyty z CrossFire. Co prawda w konstrukcjach jednordzeniowych to nVidia góruje nad ATi, ale teraz sytuacja może ulec zmianie. Czy tak się stanie? Dowiemy się tego na następnych stronach tego artykułu.

Strony: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 -