P35 w wykonaniu MSI

Autor: Kamil Lewko 2007-12-14 16:18

Wprowadzenie

Co by znaczył najlepszy procesor czy karta graficzna bez dobrej płyty głównej, to właśnie ona jest często niedocenianym podzespołem komputera. Na rynku mamy kilku producentów, którzy cieszą się mniejszą lub większą popularnością wśród użytkowników. Jedno jest pewne, produkują oni masę płyt, ale jak się w nich połapać? Najniższa cena tego podzespołu oscyluje w granicach 200zł, natomiast kwoty jakie przyjdzie nam uiścić za „przybajerzone” modele sięga nawet 1000zł, co na kieszeń przeciętnego Polaka to dużo za dużo. Mimo, że nie chcemy przeznaczać ogromnych nakładów pieniędzy na ten podzespół, to nie powinniśmy decydować się na jak tańsze rozwiązania, albowiem możemy się na nich zawieść. Jeśli jesteśmy entuzjastami podkręcenia, szukamy czegoś co pozwali nam na regulację napięć dla CPU i RAM w dość pokaźnych przedziałach, a także zmianę opóźnień pamięci etc. Musimy także uwzględnić, jakie urządzenia chcemy podłączyć do komputera, jakim zasobem pieniężnym dysponujemy i w jakich standardach posiadamy obecne urządzenia. W naszych recenzjach zajmiemy się głównie płytami, które są najbardziej atrakcyjne pod względem podkręcania, ponieważ do ,,zwykłego” użytkowania wystarczy nam prawie każde rozwiązanie. Do naszej redakcji trafiły trzy modele urządzeń opartych o chipset P35.

Trochę o P35
Wszystkie testowane dziś przez płyty oparte są na bardzo popularnym chipsecie P35. Co tak właściwie daje nam nowy produkt Intela? Otóż został skonstruowany na potrzeby nadchodzącego Penryna, który ma być produkowany w technologii 45nm. Póki co nowych procesorów nie ma, więc co nam daje nowy chipset obecnie? W zasadzie oprócz obsługi Penrynów dostajemy tylko nowy standard pamięci DDR3. Czy warto zmieniać płytę tylko po to, żeby móc mieć nowe pamięci? Jak najbardziej nie. Nowe moduły są bardzo drogie, jednak kuszą nas ogromnym taktowaniem rzędu (nawet!) 2000Mhz efektywnie, dzieje się tak za sprawą zwiększenia timingów. W nowym standardzie opóźnienia CAS latency mogą wynosić nawet 10, to bardzo dużo w porównaniu z wartościami poprzednich modułów – CL4-5. Tak wysokie opóźnienia kompensują zyski z większego taktowania co za tym idzie wydajność jest niewiele lepsza od DDR2. Idąc drogą postępu jak to się miało w przypadku zmiany DDR1 na DDR2 zwiększono bufor. W pierwszej generacji miał on 2 bity, w drugiej zaś 4, a najnowszy twór 8 bitów, wynika z tego to, że transportuje więcej danych w czasie jednego taktu zegara. Niewątpliwie nowe układy wyprą kiedyś stare, tak jak stało się to z DDR1 za sprawą wprowadzenia na rynek DDR2, ale póki co możemy wybierać miedzy nowym (nie koniecznie lepszym) i starym, ponieważ Intel nie wyciął obsługi DDR2. Nie łudźmy się jednak, że uda nam się pracować z dwoma rodzajami pamięci w danym momencie. Kontroler jest tylko jeden i nie jest w stanie obsłużyć dwóch, tak różnych od siebie konstrukcji, w zamian za to mamy 4 banki, gdzie możemy zamontować łącznie 8GB pamięci. W oficjalnej specyfikacji znajdziemy informacje że DDR2 może pracować z częstotliwością do 800, a DDR3 do 1066Mhz. Niejednego entuzjastę podkręcania takie wartości rozbawią, ponieważ przy DDR2 bez problemu możemy osiągnąć 1200Mhz i więcej. P35 w połączeniu z mostkiem południowym ICH9R oferuje nam: PCI-E x16, 6 PCI-E x1, 12 portów USB, 6 portów SATA i dźwięk HD. Zganić należy producentów za brak wsparcia dla poczciwego ATA, nie jeden z nas ma napędy optyczne i nawet dyski twarde w tym standardzie. Oczywiście solidne firmy płyt głównych umieszczają dodatkowe kontrolery, ale to z kolei zwiększa koszt produkcji, co powoduje również wzrost ceny dla końcowego użytkownika. Atutem jest zmniejszona ilość wydzielanego ciepła w stosunku do poprzednika, P965 potrafił nagrzać się tak, że po dotknięciu parzył, tutaj o takim zjawisku nie ma mowy.

msi, płyty główne, p35, intel, penryn
Strony: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 -