OCZ Flex XLC – naprzeciw wymaganiom największych entuzjastów

Autor: Kamil Błaszczyk 2007-12-14 16:18

Wprowadzenie

Mieliście kiedyś chętkę na chłodzenie wodne? A może już je macie? Jeśli tak to teraz pomyślmy: rozbudowany układ WC posiada blok na procesor, mostek północny oraz południowy i kartę graficzną, a co jeszcze w naszym komputerze się grzeje? Tak, tak, to RAM. Do tej pory drogie firmowe bloki na tę część komputera były niedostępne dla wielu przeciętnych użytkowników. Firma OCZ Technology wyszła naprzeciw wymaganiom największych entuzjastom wprowadzając na rynek serię Flex XLC. Ci, którzy pierwszy raz słyszą tą nazwę, zapytają – „co to jest i jaki związek ma to z chłodzeniem wodnym”. Bardziej doświadczonym posiadaczom „wucetów” (pozdrowienia dla Jarogniewa), po usłyszeniu dźwięku Flex XLC cieknie ślina i to dosłownie. Dziś dzięki uprzejmości firmy eXtremeMem, wyłącznego dystrybutora marki OCZ Technology w Polsce postaramy się przybliżyć Wam jedne z niewielu, o ile nie jedyne fabrycznie przystosowane pamięci do chłodzenia cieczą. Przed nami zestaw Dual Channel 2x1GB PC6400 CL3 ze wspomnianej już serii Flex XLC.

Historia firmy
Marka OCZ Technology na rynek pamięci RAM wkroczyła w 2000 roku. Przez swoją determinację i dzięki doskonałym fachowcom OCZ w przeciągu kilku lat zdążył uplasować się w czołówce producentów. Od samego początku, założyciele koncernu stawiali na pamięci z dobrym potencjałem overclockingu. Czy seria Flex będzie kontynuacją pierwotnego założenia?

Rzut okiem
Pamięci trafiły do nas zapakowane w plastikowe, przezroczyste pudełko. Nie trzeba być specjalistą żeby uświadomić sobie, iż nie są to zwykłe pamięci, zazwyczaj goszczące w pecetach. Konstrukcja pudełka umożliwia dokładnie przyjrzenie się radiatorom.

Na odwrocie opakowania znajdują się informacje dotyczące supportu i gwarancji, która jak przystało na OCZ’a jest wieczysta. Znaleźć tam również można rysunek przedstawiający prawidłowy obieg cieczy.

To co możemy zaobserwować zaraz po wzięciu pamięci do ręki to, to że są one niebywale ciężkie. Spowodowały to ogromne aluminiowe radiatory z miedzianym rdzeniem. Zostały one odpowiednio wyprofilowane, a finy ułożono tak, by całe ciepło oddawane było właśnie przez nie, co ograniczy również nagrzewanie się elementów będących w bliskim sąsiedztwie Flex’ów. Wkompowane w aluminium logo firmy OCZ prezentuje się kunsztownie i stylowo, żeby nie powiedzieć, że to logo zostało stworzone, by tam mieć swoje miejsce. Jako, że producentem jest amerykańska firma, króćce mają średnice zewnętrzną 1/4" (6,35mm), zastosowanie popularnych u nas węży 8/10 jest możliwe jedynie przy mocnym zaciśnięciu ich na złączce. Zalecamy jednak użycie węża o mniejszej średnicy wewnętrznej - 6mm, będzie bezpieczniej (6,35mm).

To od tych małych, białych nalepek zależy czy w momencie uszkodzenia gwarancja zostanie uznana, czy też zmuszeni będziemy zakupić nowe moduły. Jak można się dopatrzeć na poniższym obrazku pamięci mają timingi 3-4-4-15 2T. Flex’y posiadają również wbudowany moduł SPD co jest standardem od momentu pojawienia się pierwszych DDRek a rynku. Ta mała kostka ma zaprogramowane fabryczne ustawienia taktowań, opóźnień i cyklu pracy. Dodatkowa funkcja jaką jest EPP pozwoli niedoświadczonemu overclcokerowi w podkręcaniu modułów, a mianowicie dobierze automatycznie timingi do danej częstotliwości. Należy jednak pamiętać, że ustawienia dobierane przez EPP są prawie zawsze wyższe, niż minimalne stabilne – bardziej zaawansowani niech się bawią.

Radiator został wypolerowany „na lustro” co podnosi wartość wizualną XLC’a. Niestety stało się już tradycją, że dotknięcie tak wypolerowanej powierzchni powoduje pozostawanie na niej brzydkich odcisków. Na obrazku poniżej widać fragment z 240 pozłacanymi pinami. Masywne chłodzenie Flex’ów uniemożliwia nam sprawdzenie na jakich kościach zostały oparte PC2-6400. Testowane przez nas pamięci oparte zostały na chipach firmy ProMos, zaś starsze 1150MHz to układy „zbudowane” na znanych wszystkim Micronach D9 GMH, które zapewniają spory potencjał overclcokingu.

Strony: 1 - 2 - 3 -